Przerwałem jej. .

Uzdrowicielka pozwoliła księciu trzymać i opłakiwać kota, dopóki słońce nie dotknęło horyzontu. Wtedy spojrzała na mnie.. - Bądź poważna.. - Dlaczego do Helsingoru? - spytał Albert, dopijając trzecią filiżankę herbaty przyniesionej przez służbę hotelową do pokoju Beauraina. - To zdaje się szekspirowski Elsynor z zamkiem Hamleta, prawda?. - Co się tam znowu dzieje? - zapytał.. Zatrzymali się dopiero na żwirze przy końcu trawnika, w miejscu, w którym zostały znalezione dwa martwe jastrzębie. Nie było tam jednak nic, co rzucałoby się w oczy, żadnych resztek karmy czy odcisków stóp.. — Naturalnie. Będziemy w kuchni i przegryziemy coś, całe wieki nic nie jadłam. Proszę sobie nie przeszkadzać, panie Hugenay..