Przez krótki okres utrzymywał się z pisania artykułów do czasopism naukowych. Aż pewnego dnia dyrektor, któremu w Metadyne podlegał Dział Badań Naukowych i Prac Rozwojowych, zaproponował mu, by jako wolny strzelec dopomógł w matematycznej interpretacji pewnych prac eksperymentalnych. Po tym zleceniu nastąpiło kolejne i niewiele trzeba było czasu, by między Huntem i Metadyne wytworzyła się trwała więź. Na koniec doktor zgodził się na pracę etatową u nich, w zamian za prawo korzystania z ich wyposażenia oraz usług dla własnych badań - ale na warunkach, które sam określi. I w ten to sposób Dział Badań Teoretycznych stał się rzeczywistością. .

- Powierzchnia planety dzieli się na lądy i morza, to normalne - powiedział T’var. - Ale wyobraź sobie nasze zdumienie, gdy ujrzeliśmy twój świat, gdzie obszary lądowe dzielą się na wiele fragmentów.. - Nie kończąca się nauka. Dobry kawał - powiedział.. - Rozwiązanie godne polecenia - odparła Szilohin, kiwając głową, jak się zdawało, z aprobatą. - Rzeczywiście, na pewną skalę sterowaliśmy klimatem, głównie poprzez zmniejszanie czap lodowcowych Minerwy. Ale kiedy zaczęliśmy ingerować w skład atmosfery, powstały obawy, czy proces nie wymknie się nam spod kontroli; równowaga atmosferyczna była bardzo delikatna. Zrodziła się propozycja takiego rozwiązania, o jakim pan wspomniał - wyjaśniła, zwracając się wprost do interlokutora - lecz modele matematyczne wskazywały, że istnieje ogromne ryzyko całkowitego zniszczenia efektu cieplarnianego, a co za tym idzie, szybszego doprowadzenia do zagłady życia na planecie. My, ganimedzi, jesteśmy niezwykle ostrożni, nie lubimy ryzyka. Toteż nasz rząd odrzucił ten projekt.. — Powinieneś też przeczytać Listy starego diabla do młodego. Mam dwa egzemplarze.. - Zatem powinniśmy wyruszyć przed nimi i jechać szybciej.. - Be Jot Siedemnaście, zgłaszam się. Mówi kapitan Midnight. Odbieram cię, Hong Kong.. Powrót był znacznie łatwiejszy niż jazda w przeciwną stronę. Przejechaliśmy przez rów, a potem ruszyliśmy po równej warstwie stwardniałej gliny wzdłuż wyboistej drogi. Przez piętnaście minut czekaliśmy w bezpiecznej, dwukilometrowej odległości od statków, patrząc jak wskazówka licznika powoli opada.. Zaczyna się rozmowa. Taktownie nie pada pytanie, które w głębi duszy tak bardzo nas niepokoi: czy nadal jesteśmy jeńcami wojennymi? Wreszcie decydujemy się zapytać wprost, czy nasi koledzy siedzą jeszcze za drutami? Fox nie jest w stanie udzielić nam odpowiedzi na to pytanie, ale obiecuje zaczerpnąć informacji z Indii. Teraz przystępuje już całkiem otwarcie do skomentowania naszej sytuacji. Zna doskonale wszystkie szczegóły naszej ucieczki i sugeruje, że dowiedział się od Rządu Tybetańskiego o naszym rychłym powrocie do Indii. Ta perspektywa nie bardzo nam odpowiada. W takim razie - pyta - może interesowałaby nas praca w Sikkimie? Ma tam odpowiednie znajomości i za kilka dni właśnie się tam udaje. Przyznajemy otwarcie, że wolelibyśmy pozostać w Tybecie. Gdyby jednak okazało się to niemożliwe, chętnie skorzystamy z jego propozycji.. - Pięćset pięćdziesiąt tysięcy i ja pokryję podatek od sprzedaży..