Zaczęło się ściemniać. .

- Powiedzieli mi, że mój wygląd bardzo cię zdenerwował. Nie chciałem tego. - W jego głosie brzmiała skrucha.. - Nie wiedziałem czy zgłosić ten problem panu, kapitanowi czy szeryfowi.. Spojrzał w dół, na drogę. Nie zobaczył na niej nikogo. Odszedł na pięćdziesiąt kroków stokiem wzgórza i tam położył swoją małą bombę na ziemi. Zapalił lont zapałką i wrócił pod drzewo.. Brnąłem wprost w paszczę wichru, aż nabrałem pewności, że zapuściłem się za daleko lub zgubiłem drogę. Wszystko wokół wyglądało tak samo. Gdy już postanowiłem dać sobie spokój, znalazłem się na miejscu, w cudownej wysepce spokoju. Wszedłem w jej obszar. Zachwiała mną nagła nieobecność wiatru. Nie byłem zdolny uwierzyć w tę ciszę.. - Ach, Rycerski, do tej pory powinieneś już wiedzieć, że każda chwila mojego życia to taniec. I z każdą partnerką próbuje inne kroki. - Potem, zręcznie jak zawsze, zmienił temat, pytając: - A czy ty miło spędziłeś wieczór?. - Dobrze się bawiliśmy, mogę obiecać - odparła Hazel. - Jestem teraz żoną twojego siostrzeńca, ale ty wciąż jesteś starym satyrem. Wysiadaj z tej zabawki i pocałuj mnie tak, jakbyś miał chęć to zrobić.. Już przy tym pierwszym spotkaniu zaskoczył mnie swoimi technicznymi zdolnościami. Rozłożenie i złożenie projektora bez jakiejkolwiek instrukcji - nie umiał przecież przeczytać angielskich prospektów - było, jak na czternastolatka, mistrzowskim wyczynem. Teraz, gdy film już szedł na ekranie, był uszczęśliwiony, że aparat działa i nie szczędził mi pochwał.. - Tak.. - Bond! Bond! Edward Bond! - rozchodził się mój ryk..